Archiwa kategorii: Everyday

E-books

Pozostając trochę w temacie elektronicznych gadżetów, dzisiaj będzie o e-bookach. Od zawsze czytałam książki, czytałam to mało powiedziane. Ja je pochłaniałam, zjadałam i nie wypluwałam reszty. Panie bibliotekarki, proszę się nie bać – to tylko taka metafora. Miałam tak zawsze i wypożyczałam namiętnie całe biblioteki. Czytaj dalej

Aplikacja

Aplikacją, w temacie której chyba najwięcej się ostatnio dzieje, przynajmniej na blogach, które ja czytam jest Any.do.

Przyznam, że po jej zainstalowaniu jakiś czas temu, po prostu leżała sobie w moim telefonie. Wprowadziłam kilka rzeczy do zrobienia, ale one sobie tam po prostu wisiały. Czytaj dalej

Dom

I wyszło na to, że w niedługim czasie zostanę właścicielką domu. Wow… brzmi dumnie. Co prawda obarczony jest zapisem o dożywotnim mieszkaniu tam dwójki staruszków, ale na szczęście są oni moimi dziadkami hehe. Czytaj dalej

Nie taki straszny NFZ

W ostatnim czasie miałam okazję kilka razy odwiedzić swoją przychodnię i inne szpitale. Chociaż nic mi nie jest jakby ktoś pytał. Cierpię co prawda na chroniczne lenistwo, alergię na pracę i sprzątanie, ale nic poza tym. Zdziwiłam się, bo zwykle ma się jak najgorsze doświadczenia. Czytaj dalej

Wszystko i nic

Lato, upał, gorąco… a mnie znowu dopadła choroba. Tym razem jakieś zatrucie. Musiałam się więc przeprosić z przychodnią zdrowia i udać na wizytę, która zakończyła się 3dniowym zwolnieniem lekarskim. Dzisiaj jest jego ostatni dzień, a ja dopiero teraz znalazłam czas na naskrobanie tutaj kilku słów. To chyba najlepiej świadczy o tym dlaczego na co dzień nie udaje mi się tu nic napisać.

Czytaj dalej