E-books

Pozostając trochę w temacie elektronicznych gadżetów, dzisiaj będzie o e-bookach. Od zawsze czytałam książki, czytałam to mało powiedziane. Ja je pochłaniałam, zjadałam i nie wypluwałam reszty. Panie bibliotekarki, proszę się nie bać – to tylko taka metafora. Miałam tak zawsze i wypożyczałam namiętnie całe biblioteki.
Ale potem nastała era komputerów i troszeczkę mi przeszło. Ale najgorzej było jak poszłam do pracy i na studia. Wtedy 99% książek, które czytałam były związane mniej lub bardziej z tematem zajęć, a niestety nawet połowa z nich nie była zbyt ciekawa. Każda chwila spędzona z inną książką powodowała u mnie poczucie winy, że przecież mogę teraz czytać notatki, książkę o stosunkach międzynarodowych, zarządzaniu, a nie taką szmirę jak 50 twarzy Greya. Bo wiecie, sesja zawsze przychodzi znienacka i te sprawy.
Ale pierwsze moje spotkanie z e-bookami nastąpiło po tym jak zafascynowana kilkoma książkami Johna Grishama pożyczonymi od sąsiada poszłam po kolejne do biblioteki. A tam (nie)miła pani poinformowała mnie, że nie wypożyczy mi jego książek, bo nie mam 18 lat (!). Sąsiad więcej książek nie miał, więc ściągnęłam mojego pierwszego e-booka i przeczytałam wszystkie książki Grishama, które wyszły do tego dnia.
Czytanie na komputerze stacjonarnym było męczące. Czytanie na laptopie jest męczące. Bo nie ma to jak położyć się z książką i razem z nią zasypiać. Ale teraz odkrywam powoli czytanie na tablecie. Jestem na 4 lub 5 książce i to jest to. Tablet jest poręczny, można z nim leżeć, siedzieć itp. Można przesuwać sobie tekst jednym palcem. Cudo. I tu na scenę wkracza czytnik do e-booków. Podobno dużo lepszy, podobno odwzorowuje papier, podobno nie męczy tak wzroku. Wszystko ok, dla mnie ma tylko jedną wadę – do czytania po ciemku potrzeba lampki. A przy tablecie nie, bo świeci światłem własnym.
Dzisiaj odbieram czytnik Amazon Kindle 5, który zamówiłam dla sąsiadki – pożeraczki książek- i już boję się, że pomimo wyżej wymienionej wady mogę się w nim zakochać. A co wtedy? Czyżby znowu kilka stówek w plecy?
Korzystał ktoś z czytników i ostrzeże mnie, żeby nie brać go do ręki, bo narazi mnie to na kolejne wydatki?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>