Cztery wesela i ….

Ile razy chciałabyś/chciałbyś brać ślub? Raz na całe życie? A może brałaś już ślub, ale nie był do końca udany i chciałabyś to powtórzyć? A może masz ochotę ślubować raz jeszcze temu samemu mężczyźnie? A może musiałaś/musiałeś wziąć ślub na szybko (bo dziecko, bo choroba, bo wyjazd) i żałujesz, że był skromny, szybki i bez dwudniowego wesela? Otóż w dzisiejszych czasach nie trzeba niczego żałować tylko działać.
Tak jak wspominałam wcześniej byliśmy na ślubie znajomych. Ślubie kościelnym i weselu, gwoli ścisłości, ponieważ ślub cywilny (czyli najważniejszy?) miał miejsce dwa lata wcześniej. W ich przypadku był akurat spowodowany kredytem na mieszkanie, który najwidoczniej chcieli wziąć już, zaraz, szybko (bo do tego czasu mieszkali osobno), ale tak jak pisałam wcześniej może to być każdy inny powód. A teraz wymyślili kościelny z weselem – nadmienię tylko, że do kościoła nie chodzą, po prostu chcieli też zrobić imprezę. Tutaj znowu dygresja – nie, wcale nie mieli za co. Wpłacili podobno zaliczki, a reszta ma się im zwrócić z kopert, bo przecież do zaproszeń wsadzili denny wierszyk w stylu „gotówka albo spadaj”. I tak się tylko zastanawiam po co to komu? Czy naprawdę takie szopki są niezbędne? Czy tylko ja tego nie rozumiem, bo nie lubię wesel? Czy nadal mam mówić o niej Panna Młoda? Mimo tego że jest mężatką z dwuletnim stażem? Czy nie lepiej poczekać z kredytem/dzieckiem/czymśtam i zrobić normalny ślub? I to nie jedyna taka para, ale coraz częściej się tak zdarza. U was też tak jest?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>