Miesięczne archiwum: Grudzień 2012

Nerwowo

Irytują mnie ludzie, którzy zawsze i ze wszystkim mają problem. Oczywiście ja sama też tak mam, bo inaczej nie pisałabym tego bloga. Ale kto powiedział, że sama siebie nie irytuję?

W ciągu ostatnich dwóch dni spotkałam się kilka razy z przejawami niesamowitej ludzkiej głupoty. Po pierwsze jak wszyscy wiemy nazwiska w Polsce się odmienia. A nawet nie w Polsce tylko w języku polskim.
Czytaj dalej

Zakupoholizm

Walczę. Zdecydowanie walczę z własnym zakupoholizmem, a jak mam trochę czasu to nawet z cudzym. Szczególnie swojej brzydszej połowy. Jak kupi następną koszulę to i tak będzie tą brzydszą połową.  Zakup burgundowej koszuli nie zapewni nam też szampańskiej zabawy na sylwestra…. A propos, co z planami na sylwestra? Moje wyglądają na ten moment nijak. Bardzo nijak.
Czytaj dalej

Kryzys

A więc mogę stwierdzić, że kryzys dopadł wszystkich. Nawet niedawno koleżanka zaproponowała, żeby zamiast „kur…” mówić „o kryzys!”. Też ma w środku literkę R, a jak wiadomo literka ta odpręża w stresujących chwilach.

Kryzys dopadł też szkolnictwo wyższe, ogłoszona dzisiaj lista stypendialna wyraźnie mówi, że stypendium za wyniki w nauce wynosi w tym roku 250,00 zł. Szaleństwo, nie ma co…
Czytaj dalej

Śmiech to zdrowie

Wczoraj zostałam wyśmiana dwa razy. Nie ma w tym nic dziwnego, bo co chwile ktoś się ze mnie śmieje, a wiele tych sytuacji jest prowokowanych przeze mnie. Jednak zastanawiające było to, że obie sytuacje związane były z pracą, a jednocześnie tak bardzo sobie zaprzeczały.

Pierwsza: niedowierzanie i śmiech wywołane tym, że pierwszą rzeczą o jakiej myślę po przebudzeniu są spotkania zaplanowane na nadchodzący dzień – dzięki temu wyobrażam sobie co mnie czeka i mam większą lub mniejszą motywację wstać.
Czytaj dalej