Miesięczne archiwum: Październik 2012

Zima

Dzisiaj po raz pierwszy sypnęło u mnie śniegiem. A w zasadzie to wczoraj wieczorem. I to nie śniegiem tylko śniegiem z deszczem. Różnica praktycznie żadna. Oprócz tego, że jedzie się fatalnie to jeszcze się dowiedziałam, że będę musiała wymienić wycieraczki w samochodzie, bo to nie działają już zbyt dobrze. Ale to nie koniec szału zakupów, a raczej dopiero początek. Najpilniej potrzebuję bowiem kurtki zimowej. Mam co prawda jedną z zeszłego roku, ale wolałabym traktować ją jako awaryjną. W sumie to ona jest nie z zeszłego roku, tylko ma już jakieś 2 lata. Resztę wyrzuciłam od razu wiosną.
Czytaj dalej

Depresja jesienna

Jesienna depresja, myślałam, że to takie coś co sprawia, że człowiek w zimne wieczory siedzi pod kocem i pije ciepłe kakao. Swoją drogą nienawidzę kakao. Niestety jest to coś takiego co sprawia, że ma się dość wszystkiego, czasami też wszystkich i zwyczajnie posłało by się wszystko w cholerę i poszło spać. Jakby tego było mało robię się płaczliwa, a wystawienie rankiem nogi spod kołdry napawa mnie obrzydzeniem.
Czytaj dalej

Zależności ZUSu

Przemyślenie zasłyszane. Warte wszystkich pieniędzy, również tych przeznaczanych na składki ZUS. A zaczęło się tak – niektóre osoby mają niesamowitą zdolność spóźniania się do pracy. Rozumiem, że na 8 rano może być ciężko dojechać z miasta do miasta środkami komunikacji publicznej z przesiadką w centrum miasta i dlatego trzeba się spóźnić ok. 15-20 min (nie rozumiem tylko dlaczego wszyscy inni jakoś potrafią to ogarnąć) i dlatego dostaje się szanse pracowania od godziny 8:30 (co sprawia, że wszyscy pracujemy w zmienionych godzinach), ale nigdy nie zrozumiem dlaczego po zmianie godzin człowiek znowu spóźnia się o 15-20 min. Czyżby nagle osoba zaczęła jeździć następnym autobusem? Cóż, historia lubi się powtarzać.
Czytaj dalej

Studia

Patrząc na swoją przyszłość w głównej mierze zastanawiam się nad tokiem dalszej kariery naukowej. Brzmi to może śmiesznie, bo jestem aktualnie na etapie studiów uzupełniających i walczę o tytuł magazyniera przed nazwiskiem, ale jakby na to nie patrzeć to już 17 rok edukacji w moim życiu (licząc z zerówką to nawet 18). Mam więc w tej kwestii jakieś tam doświadczenie i odczuwam na własnej skórze wiele własnych, również wewnętrznych, sprzeczności.
Czytaj dalej

Sen

Dzisiejszy sen spokojnie można nazwać koszmarem, w dodatku koszmarnie realistycznym. Obudziłam się z niego nagle o godzinie 3 w nocy. Od kiedy ktoś opowiedział mi, że tak naprawdę „godzina duchów” to nie północ, ale właśnie 3:00, co chwilę budzę się o 3. A niestety strach to moje drugie imię i żadne racjonalne powody nie przekonują mnie, żeby nie bać się ciemności.
Czytaj dalej